Ranking lokat bankowych
20 Maja 2012 r.


#1 - Załóż promocyjną lokatę bez podatku Belki z najwyższym oprocentowaniem - aż 8,06% w skali roku!



Okres trwania lokaty to 2 miesiące. Oprocentowanie nominalne lokaty wynosi 6,50% w skali roku, co w porównaniu ze standardową lokatą terminową pozwala cieszyć się z aż 8,06% zysku.


#2 - Najkorzystniejsza lokata 4-miesięczna w Raiffeisen Banku - załóż online, aby zarobić aż 7,2% w skali roku!



Oprocentowanie nominalne lokaty bez podatku Belki wynosi 5,84% w skali roku.



Oprocentowanie lokaty a inflacja


Inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen w danym okresie, jaki jest obserwowany w gospodarce. Dotyka ona nie tylko poszczególnych dóbr oraz usług wywołując efekt drożyzny, ale też uderza w oszczędności, gdyż powoduje stopniowy upadek faktycznej wartości wszystkich pieniędzy. Oznacza to, że w warunkach inflacji wraz z upływem czasu za tą samą kwotę możemy zrobić coraz mniejsze zakupy. Podobnie w przypadku inwestycji może więc się okazać, że bardziej opłacalne jest wydanie tych pieniędzy już teraz niż ich oszczędzanie na później. Ten problem nie omija również najpopularniejszych form lokaty kapitału, czyli depozytów bankowych.

Żadna lokata nie chroni całkowicie przed utratą wartości zgromadzonych na niej pieniędzy, jednak może ona pomóc w ograniczeniu skali tego procesu. Oczywiście głównym czynnikiem jest tu wysokość oprocentowania zdeponowanych środków. Im jest ono wyższe, tym większe są potencjalne zyski, a więc mniej dokuczliwy staje się też wzrost cen. Bardzo ważny jest tu także sposób obliczania tego oprocentowania, które może mieć charakter stały lub zmienny. To pierwsze zapewnia naliczanie odsetek według tej samej stawki przez cały okres umowy, zaś oprocentowanie zmienne jest korygowane w tym czasie nawet wiele razy. Zależy to od przyjętych czynników, z których najczęściej wykorzystywane są aktualne stopy procentowe na rynku międzybankowym oraz stopy, które kontroluje Narodowy Bank Polski.

Zmienność oprocentowania depozytu można również powiązać bezpośrednio ze wskaźnikiem inflacji. Wtedy jest ono ustalane, jako suma wartości oficjalnego odczytu wzrostu cen dokonywanego przez Główny Urząd Statystyczny, oraz dodatkowego punktu procentowego, który zapewnia osiągnięcie zysku zawsze ponad poziom inflacji. Tak działają tzw. lokaty antyinflacyjne, które są już od jakiegoś czasu dostępne w różnych bankach. Mechanizm ten jest w zasadzie jedynym wyróżnikiem tych depozytów, gdyż pozostałe zasady ich otwierania i prowadzenia są podobne, jak w przypadku innych lokat. Nie wymagają więc spełnienia żadnych wygórowanych warunków przez zainteresowanego nimi klienta.

Co więcej, konstrukcja lokat antyinflacyjnych nie wyklucza zastosowania codziennej kapitalizacji odsetek. A jest to najbardziej efektywny sposób czerpania zysków z depozytu, gdyż są one naliczane każdego dnia i zaraz potem dopisywane do pozostałego kapitału. Dzięki temu po kolejnej dobie procent jest liczony już od nieco większej sumy. Lokaty z dzienną kapitalizacją przynoszą zauważalnie większe korzyści w porównaniu do depozytów z innym sposobem naliczania odsetek np. miesięcznym czy dopiero po roku. Profity te są tym wyższe, im dłuższy jest okres, na jaki zawarto depozyt. Ta forma oszczędzania ma jeszcze jedną bardzo ważną zaletę. Mianowicie pozwala uniknąć podatku Belki, który wynosi 19% i normalnie jest potrącany od wszelkich zysków kapitałowych.

Aby sprawdzić realne korzyści, jakie daje konkretna lokata, wystarczy przeprowadzić proste obliczenie. Od wysokości oferowanego na nim oprocentowania należy odjąć wartość oficjalnie podanego odczytu inflacji. Otrzymana różnica stanowi o atrakcyjności tego depozytu. Wartość dodatnia informuje o zysku, a więc taka lokata będzie dobrze chronić nasze pieniądze przed inflacją. Jeśli zaś wynik jest ujemny, zanotujemy faktyczną stratę. Jeszcze lepszym pomysłem może być wykorzystanie do tych obliczeń wartości inflacji prognozowanej w nadchodzących miesiącach. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem zdołamy określić, jakie osiągniemy zyski, bądź straty już na koniec obowiązywania wybranej lokaty.

Czy warto zawracać sobie głowę takimi obliczeniami? Tylko kiedy interesuje nas naprawdę efektywna inwestycja. Jeśli zwracamy uwagę nawet na drobne różnice w ofertach oprocentowania depozytów, wtedy równie ważne powinno być dla nas ich odniesienie do wskaźnika inflacji. Nawet stosunkowo łagodny wzrost cen, jaki jest ostatnio obserwowany w Polsce na poziomie 2-4%, powoduje przecież zmniejszenie realnych zysków z lokat bankowych o połowę lub nawet więcej. Tylko najlepsze depozyty na rynku oferują oprocentowanie, które skutecznie niweluje wzrost cen i jeszcze pozwala właścicielowi cieszyć się jakimś dodatkowym dochodem. Jednocześnie nie trudno znaleźć oferty, z których korzystanie po uwzględnieniu inflacji pozwala z ledwością wyjść na zero lub wręcz przynosi straty. Mówimy tu o produktach specjalnie przeznaczonych do oszczędzania, co więc można powiedzieć w przypadku pieniędzy trzymanych na standardowych kontach np. ROR-ach? Rachunki te najczęściej posiadają marginalne oprocentowanie zbliżone do zera, przez co kompletnie nie są w stanie uchronić zebranych na nich środków przed utratą wartości.

Wskaźnik inflacji jest więc istotnym czynnikiem, który trzeba mieć na uwadze przy dokonywaniu inwestycji. Warto też pamiętać o nim analizując poszczególne oferty banków. Jeśli dana instytucja nie daje nam wystarczającego zabezpieczenia przed inflacją, wtedy szkoda tracić w niej swój czas i jeszcze marnotrawić w niej nasze pieniądze, zwłaszcza, jeśli posiadamy duże oszczędności. Na szczęście na rynku panuje silna konkurencja, a bogactwo dostępnych propozycji sprawia, że możemy łatwo znaleźć znacznie lepsze warunki do inwestowania i bez martwienia się o inflację.